Teatr Zagłębia powstał w 1897 roku jako 6. teatr na ziemiach polskich. Wzniesiony został wg planów architektonicznych Karola Steczkowskiego, pierwotnie planowany jako kompleks: Teatr Zimowy, Hotel Saski, Teatr Letni. Kilkakrotnie zmieniano nazwy tego obiektu: Teatr Polski (1920), Teatr Miejski (1927), Teatr Zagłębia (1955). Również wielokrotnie przebudowywano zabytkową bryłę. Obecny kształt zawdzięcza ostatniej modernizacji wykonanej w latach 1976-1978 i rozbudowie przeprowadzonej w 1992 roku.
Uroczyste otwarcie Teatru Zimowego, którego budowa odbyła się przy współudziale Gwarectwa Hrabia Renard odbyło się 6 lutego 1897 roku. Wystawiono wtedy Zemstę Aleksandra Fredry. Pierwszym dyrektorem został Czesław Teofil Janowski, który sprowadził do Sosnowca własny zespół aktorski. Gmach teatru jak na ówczesne czasy był imponujący: miał widownię na 700 miejsc, loże, oświetlenie elektryczne, zdobione wnętrza portretami polskich pisarzy i kompozytorów. 15 lipca 1987 roku uruchomiono również Teatr Letni, który znajdował się w drewnianym obiekcie obok murowanego Teatru Zimowego. Na jego scenę przenoszono spektakle w sezonie letnim z macierzystej sceny. Przetrwał on do I wojny światowej, podczas której został rozebrany i spalony, nigdy nie został odbudowany.
Pierwsze lata istnienia teatru potwierdziły tezę, że scena w mieście była niezwykle potrzebna. Sosnowiecka scena była jedynym teatrem "z prawdziwego zdarzenia" w regionie, co więcej tu właśnie dbano o podtrzymywanie tradycji patriotycznych. We wczesnym okresie istnienia teatru do Sosnowca przyjeżdżali znakomici aktorzy, by wspomnieć tu chociażby Józefa Kotarbińskiego. Dyrektor Janowski a w późniejszych latach jego następcy oprócz lekkiego, popularnego repertuaru wybierali sztuki Kraszewskiego, Fredry, Szekspira, Zapolskiej. Felicjan Felicjański dbał natomiast o to by w repertuarze teatru znalazły się także opery i operetki. Wśród jego zasług warto wymienić wprowadzenie abonamentowej sprzedaży biletów.
Początek XX wieku był czasem wyjątkowo ciężkim. Widzowie nie chcieli przychodzić do teatru, który borykał się z coraz to większymi kłopotami finansowymi i repertuarowymi. Próbowano walczyć z nimi na różne sposoby, m.in. tworząc teatr objazdowy. Wisząca w powietrzu wojna, napięcia i spory polityczne wyraźnie odbijały się na kondycji teatru.
Wojna była dla teatru okresem ciężkiej próby. Nie było właściwie niczego dekoracji, kostiumów, pieniędzy na gaże, ale był zespół który chciał pracować i występować. Pierwszy powojenny spektakl odbył się w 1945 roku "Walc w ogonku", zestaw piosenek, skeczy i monologów. Publiczność łaknęła polskiego teatru, nawet jeśli scenografią były drewniane skrzynki i worki, a kostiumami stare wojskowe płaszcze. Szybko jednak teatr zorganizował się na nowo, coraz częściej na afiszu obok lekkich i przyjemnych sztuk, pojawiał się ambitny repertuar.
Zaraz po wojnie, od pierwszego podniesienia kurtyny teatr cieszył się zainteresowaniem widzów i spontanicznym poparciem społecznym. Chcąc nie chcąc, teatr znalazł się w patriotycznym nurcie obywatelskim PPS, opozycyjnym PPR i tym samy podzielił los całego regionu, który został naraz gwałtownie wytłumiony pod względem kulturalnym i społecznym. 31 sierpnia 1948 roku poważono się zlikwidować "Teatr Miejski" w Sosnowcu, który pod presją społeczną otwarto po 7 latach. Od tego momentu nosi nazwę Teatru Zagłębia (początkowo Państwowy Teatr Zagłębia).
Teatr Zagłębia po likwidacji i siedmioletnim milczeniu zaczął nowe życie, lecz miał zły start, co przełożyło się na przyszłych dziesięcioleciach. Wiele zmienił co prawda dyrektor Przystawski dający się poznać jako wybitny twórca sztuki scenicznej, oryginalny artysta i reżyser. Stworzył w teatrze sosnowieckim atmosferę prawdziwie kresową, lwowską, potęgującą się razem z częstą obecnością w teatrze Bronisława Dąbrowskiego. Ów panujący lwowski styl odznaczał się również doskonałym wyrazem sztuki scenicznej o bardzo oryginalnym, wysokim, może w ogóle najwyższym w dziejach tej sceny, poziomie artystycznym.
Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte to okres unikalny, w którym teatr prowadzony ku modelowi nowej estetyki teatru. Jan Klemens kolejny dyrektor teatru, uznał, że jedyna scena w mieście musi się oprzeć na dobrej literaturze. Z jednej strony klasyka polska i obca oraz dramat współczesny i polski, z drugiej teatr dla dorosłych, dla dzieci i młodzieży. Takie zmiany w repertuarze miały zaowocować nie tylko dobrą opinią o teatrze i zespole oraz uznaniem publiczności i krytyków, ale także wesprzeć kondycję finansową teatru.
W kolejnych sezonach lat 80. wielka literatura światowa prezentowana była konsekwentnie: Brecht "Opera za trzy grosze", Szekspir "Romeo i Julia", Czechow "Wiśniowy sad", Molier "Świętoszek". Ale i klasyka dotrzymywała kroku, był Fredro "Zemsta", Wyspiański "Klątwa", Niemcewicz "Powrót posła", Żerosmki "Grzech".
Nowy dyrektor Teatru Zagłębia Adam Kopciuszewski stara się zaoferować swoim widzom zróżnicowany repertuar oraz wyrównany poziom rzemiosła aktorskiego. W ostatnich latach na deskach teatru mogliśmy zobaczyć wiele przedstawień, które odniosły duży sukces. "Tango" Sławomira Mrożka zaintrygowało publiczność udaną próbą aktualizacji tekstu, wolną od nachalnej publicystyki. Kolejnym przedstawieniem była "Iwona księżniczka Burgunda" Witolda Gombrowicza, która była jednocześnie pierwszym spektaklem z cyklu Gombrowiczowskiego.
"Kordian" Juliusza Słowackiego w reżyserii Zbigniewa Zasadnego zaskoczył wszystkich rozmachem, świetnym poprowadzeniem aktorów, ale także interpretacją romantycznego tekstu. Ten spektakl sprawił, że Teatr Zagłębia zaistniał na arenie ogólnopolskiej i wzbudził zainteresowanie krytyki. Sosnowiecki teatr otrzymał za ten spektakl 4 Złote Maski i został spektaklem roku. W ogólnopolskim konkursie na inscenizację dzieł wielkich romantyków organizowanych przez ZASP, aktorzy grający w tym przedstawieniu otrzymi 3 Nagrody Ministra Kultury i Sztuki.
Podobnie silne reakcje towarzyszyły widzom Teatru Zagłębia w czasie premiery "Szewców" Stanisława Witkiewicza. To jeden z najważniejszych spektakli w ostatnim dziesięcioleciu sosnowieckiej sceny. Mroczna i przygnębiająca atmosfera tego przedstawienia w niczym nie przypominała politycznej agitki "obowiązującej" w interpretacji "Szewców" w latach 70 ubiegłego wieku.
Teatr Zagłębia jako jeden z nielicznych zaproponował swojej publiczności cykl przedstawień Witolda Gombrowicza: Iwona księżniczka Brugrunda, Operetka, Ferdydurke oraz Ślub. Dyrektor Adam Kopciuszewski postawił sobie za cel zapoznanie swojej widowni z podstawowym zasobem klasycznego teatru, z jego najważniejszymi pozycjami z literatury polskiej i światowej.
Zespół Teatru Zagłębia oprócz klasycznej literatury oferuje swoim widzom spektakle, w których muzyka jeśli nie gra głównej roli to jest równorzędną z innymi elementami. W minionym dziesięcioleciu najbardziej spektakularną pozycją tego rodzaju była "Opera za trzy grosze" B.Brechta i K.Weilla w reżyserii Jacka Bunscha. Ta imponująca produkcja, ze scenografią Jadwigi Mydlarskiej-Kowal, wyraźnie przypadła publiczności do gustu. Całość zrealizowana w doskonałym tempie i z użyciem zróżnicowanych środków inscenizacyjnych, była imponująca. Podobnym wzięciem cieszył się pogodny, urokliwy "Kram z piosenkami", w reżyserii i choreografii Henryka Konwińskiego w 2002 roku. Rok później Ewa Markowska zbudowała sceniczną wersję Evy Pataki "Edith i Marlene".
Muzykalności i poczucia humoru nie można na pewno odmówić aktorom występującym w widowisku "Perły kabaretu" M.Hemara, przygotowanym przez Janusza Szydłowskiego czy w przedstawieniu "Tango Tango" w reżyserii Janiny Niesobskiej pozostającymi w repertuarze przez wiele miesięcy.
Teatr Zagłębia nigdy nie zapomina o najmłodszych widzach, przez wiele lat stworzył piękne spektakle dla dzieci i młodzieży. Zrealizowane z wielką starannością przedstawienie "Jaś i Małgosia" czy "Przygody Tomka Sawyera" wprowadzają młodych widzów w świat teatralnej magii. Inscenizacja "Calineczki" z przepiękną scenografią i fantastycznymi kostiumami przez wiele lat zachwycała najmłodszego widza.
Na afiszu nie zabrakło także klasyki literatury dziecięcej. Muzyczna adaptacja "Małego księcia" Antoine'a de Saint-Exuperyego czy "Tajemniczy ogród" Francesa Burnetta stały się efektownymi przedstawieniami dla dziecięcej publiczności.
Teatr Zagłębia będąc teatrem artystycznym i zespołowym pozostaje teatrem "żywym" będąc zawsze ze swoim widzem. W 2009 roku został wyróżniony za ponad stuletnią działalność artystyczną i promocję regionu poprzez sztukę Zagłębiowską Nagrodą Humanitas.
W 2011 roku teatr został wyróżniony przez krytyków teatralnych przyznając dwie Złote Maski: Beata Deutschman za najlepszą rolę kobiecą w spektaklu "Łysa śpiewaczka" (rola Pani Smith) oraz Grzegorz Kempinsky za reżyserię spektaklu "Łysa śpiewaczka".






