Miło nam poinformować, że jesteśmy koproducentem premiery na jednym z najważniejszych europejskich wydarzeń artystycznych - Festiwalu Malta w Poznaniu.

Inscenizację powieści "Mesjasze" György’ego Spira przygotuje nasza kierownik artystyczna Aneta Groszyńska. Premiera odbędzie się podczas 28. edycji Malta Festival Poznań, której idiomem będzie „Skok w wiarę”.

 

Aneta Groszyńska (reżyserka) oraz Jan Czapliński (dramaturg) o spektaklu "Mesjasze, czyli wszystkie odloty Mickiewicza":

W połowie XIX wieku, po klęsce powstania listopadowego, towiańczycy zawiązują Koło Sprawy Bożej – dziwną, religijno-narodową sektę mesjanistów i heretyków. Wierzą w wyjątkową pozycję narodu polskiego, i w to, że w ten sposób myśli o Polakach również Bóg. Chcą zmian w Kościele. Odrzucają konieczność działań zbrojnych. Za podstawową zasadę przyjmują chrześcijańskie przykazanie o miłości bliźniego. Koło przetrwa niedługo, kres jego działalności położy klęska kolejnego powstania, a „rząd dusz” przejmie Henryk Sienkiewicz (historyczne fantazje o I RP okażą się skuteczniejsze, niż cały romantyzm razem wzięty).

Jest w tej sekcie coś, co zachęca do przyjrzenia się jej dziś być może uważniej niż kiedykolwiek dotąd. Narodowy mesjanizm wzmacniany ideą antemurale christianitatis (odgrzebaną z czasów jeszcze dawniejszych), formuje coraz wyraźniej politykę zagraniczną naszego państwa, współtworząc państwowo-religijną hybrydę na poziomie oficjalnym. Dlatego dziś szczególnie ważne jest przyjrzenie się romantycznej spuściźnie i jej ideowym szaleństwom.

Najciekawsza jest oczywiście postać samego Mickiewicza, przez długie lata pozostającego jednym z najaktywniejszych członków sekty. O tym „dziwnym Mickiewiczu” – odbiegającym od wyobrażeń pomnikowego wieszcza pisze w monumentalnej, niejednorodnej gatunkowo powieści György Spiró, Węgier, „obcy”. Niechętnie dopuszczany do polskich archiwów, wyciągnął z nich historię, która mówi o romantyzmie i Mickiewiczu więcej, niż chciałby tego szkolny kanon literacko-historyczny. Zrelacjonować tę historię, to wejść we flirt z XIX wiekiem i rzucić wyzwanie dzisiejszemu narodowemu mesjanizmowi.  

W próbie zmierzenia się z Mesjaszami chciałoby się też pójść dalej, wyjść poza teatralną relację powieści Spiró i międzypowstaniowej historii emigracji polskich elit. Stworzyć tak precyzyjnie zanurzoną w polityczno-historycznych realiach sektę mogli tylko ludzie o niezwykłej wyobraźni i w wielkiej rozpaczy. Może więc obok szukania analogii i przestróg w przeszłości i obok obalania romantycznych mitów, należy uruchomić fantazję – zrodzoną choćby i z rozpaczy – i przygotować odpowiedź towiańczykom. Założyć w teatrze swoje Koło Sprawy Bożej i zastanowić się, jak przekuć rozczarowanie kształtem państwa w opowieść o lepszym państwie. Może, tak jak towiańczycy, trzeba zacząć od odważnej fantazji. Najwyżej polegniemy.